Propozycje zmian systemu wynagrodzeń nauczycieli (wiosna 2021)

W ostatnich tygodniach wróciła sprawa zmiany systemu płac nauczycieli za sprawą przedstawienia przez MEiN pakietu propozycji. Zmiana systemu wynagrodzeń jest sprawą ważną i warto ją bez pośpiechu, solidnie przeanalizować i wdrożyć w czasie, gdy będą spełnione odpowiednie warunki.  

            Warto zacząć od przypomnienia celów ogólnych, by nie utknąć w szczegółach. Środowiska związane z oświatową Solidarnością od lat apelowały, aby zmiany systemu uwzględniały trzy zasadnicze aspekty:

  • zagwarantowanie znaczącej podwyżki płac nauczycieli w stosunku do obecnych wynagrodzeń, co oznacza konieczność zwiększenia obecnych nakładów na oświatę o co najmniej kilka miliardów złotych.
  • zagwarantowania mechanizmu corocznej waloryzacji wynagrodzeń.
  • zagwarantowania pracy obecnie zatrudnionym nauczycielom i to nie tylko w perspektywie najbliższych 3 lat.

W świetle tych celów – założeń wydaje się, że póki co MEiN popełniło błąd. Nie można, mówiąc umownie, siadać do stołu rozmów, nie proponując żadnych dodatkowych pieniędzy na zmianę systemu płac. Mają je pokryć oszczędności wynikające z podwyższenia o 2 godziny  obowiązkowego pensum oraz ograniczenia świadczeń socjalnych (odebranie świadczenia urlopowego, świadczenia „na start”, itd.). To przypomina przysłowiowe próby mieszania herbaty bez cukru.

Kontrowersje wzbudza niejasny mechanizm, który miałby zapewnić coroczną waloryzację wynagrodzeń nauczycielskich, o co zabiegała od lat „S” oświatowa. Odniesienie do płacy minimalnej jest mniej korzystne od przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, a nawet od corocznego wskaźnika wzrostu PKB, czy od planowanej na dany rok inflacji. Gdyby Rząd nie odstąpił od związania wynagrodzenia zasadniczego od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, trzeba postulować wdrożenie ustawy, w myśl której płaca minimalna ma wynosić minimum 50% przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Taki obywatelski projekt, pod którym „Solidarność” zebrała 350 tys. podpisów, „czeka w zamrażarce Sejmowej”.

Zbyt lakonicznie mówi się także o programie osłonowym przed ewentualnymi zwolnieniami z tytułu proponowanych zmian. A to grozi szczególnie nauczycielom z tzw. małych szkół, gdzie nie ma rezerw godzin ponadetatowych, czy nauczycielom nauczania początkowego. Ich etat wynosi obecnie 20 godz., odejmując godziny na specjalistów od języka obcego (angielskiego), czasami też wychowania fizycznego czy podstaw informatyki, może dać co najwyżej 18/20 etatu. Ten stan może trwać dłużej niż proponowane moratorium przez 3 lata. Jest to sprawa ważna, bo chodzi o los ludzi, którzy związali swe życie zawodowe z oświatą.

Rodzi się pytanie, czy te działania MEiN (niepodpisany dokument, brak preambuły – określenia celu zmiany, brak wyliczeń) nie są działaniem zaporowym, swoistą prowokacją dla buntu partnerów społecznych i do ich odejścia od stołu rozmów. Takie założenie byłoby szkodą dla pewnych rozwiązań, które są dobrym przyczynkiem do dyskusji, dialogu ze środowiskiem nauczycieli. Bez dodatkowych pieniędzy trudno jednak traktować to poważnie, jako podstawy do analizy, wyliczeń, czy niezbędnych badań sondażowych.

Stąd też MEiN musi uważać, by nie igrać z ogniem. Nauczyciele w swych portfelach czują inflację (ostatnio to 4,3%), wzrost kosztów energii, utrzymania. Widzą także wzrost płac w przemyśle o ok. 8% w skali roku, gdzie średnia wynagrodzeń dochodzi do 6 tys. zł. Takie pozorowanie dialogu, połączone ze zmęczeniem edukacją on-line w czasie epidemii, może skończyć się protestami szkół, manifestacjami. Bunt nauczycieli w 2019 roku pokazał, że to środowisko ma już dosyć działań pozornych, chce być traktowane poważnie i odpowiedzialnie. Potrafi liczyć i oceniać.

Rodzi się jeszcze refleksja ogólna. To podejście do negocjacji ze strony MEiN pokazuje, że koalicja rządząca niezbyt otwiera się na poważne wsparcie oświaty. Ten brak widać również w propozycjach, a raczej ich braku w „Nowym Polskim Ładzie”. Szkoda. Gospodarka, szczególnie w cieniu epidemii, jest sprawą bardzo ważną, ale edukacja, kultura, jak sprawy mądrego wychowania młodych pokoleń, to filary duchowej tożsamości, patriotyzmu, a więc przyszłości narodu, Polski. Nie możemy o tym zapominać, bo jutro wykuwa się dzisiaj.

Wojciech Książek

(przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „S” w Gdańsku,

wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997-2001)

*

Uwagi dodatkowe:

  1. Warto rozważyć przyjęcie planu tzw. dwóch kroków.
    1. Pierwszy to ustalenie jednorazowego wzrostu płac, który mógłby nastąpić najpóźniej 1 stycznia 2022 r.
    2. Drugi to ustalenie systemowego rozwiązania, które uniezależni płace w oświacie od doraźnych decyzji, zmian politycznych. Wymaga to przedstawienia klarownej strategii działań państwa w zakresie modelu finansowania zadań edukacyjnych. Taki program musi zawierać harmonogram działań, musi być spójny, przejrzysty, oparty na wyliczeniu rzeczywistych kosztów i adekwatny do zadań oświatowych.  
  2. Wzrost wynagrodzeń można, podobnie jak w 2000 roku, rozłożyć na 2-3 etapy (lata) dojścia do poziomu docelowego.
  3. Należy przyjąć, jako stałą zasadę, naliczanie dodatków nie kwotowo, a procentowo, jak np. dodatek wiejski, który obecnie wynosi 10%.
  4. Proponując dodatkowe stopnie specjalizacji zawodowej – po uzyskaniu stopnia nauczyciela dyplomowanego – należy pamiętać, że kiedyś minusem tego systemu był stosunkowo niski dodatek do wynagrodzenia z tego tytułu.
  5. Należy przypominać, że według badań IBE z 2011 r. łączny czas pracy polskiego nauczyciela to 46 godz. 40 min. pracy tygodniowo. Należy też pamiętać, że 1 września 2020 r. nastąpiła podwyżka o 6%, co było pewnym zaskoczeniem w sytuacji zagrożenia epidemicznego. Inflacja, wzrost płac w innych branżach przysłoniły ten fakt.
  6. W myśleniu o zmianach systemu wynagrodzenia trzeba mieć na uwadze także innych pracowników szkół, których wynagrodzenia często pozostawiają wiele do życzenia. A szkoła, przedszkole to wspólnota. Nie tak dawno zapomniano o tym, oferując wcześniejsze szczepienia tylko nauczycielom.  
  7. Nie można zapominać, że dla wynagrodzeń ważne jest też zapewnienie odpowiednich środków na zajęcia pozalekcyjne (tzw. godziny dyrektorskie) – między innymi na organizację zajęć indywidualnych, wyrównawczych, kół zainteresowań, zajęć sportowych, turystycznych.
  8. W pracach legislacyjnych i zmianach ustawy Karta Nauczyciela warto pamiętać o:
    1. potrzebie przywrócenia w art. 30 obowiązku corocznego uchwalania regulaminów wynagradzania nauczycieli oraz ich uzgadniania ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli,
    2. istniejącym już zapisie art. 42 ust. 2a mówiącym o tzw. elastycznym pensum. Teoretycznie już obecnie istnieje możliwość zawierania ponadrocznych kontraktów z nauczycielami na zwiększoną wysokość wymiaru godzin.  
  9. I wreszcie, wracając do uwag początkowych, za niezbędny należy uznać wzrost nakładów państwa na oświatę, a właściwy poziom finansowania wynika m. in. z art. 167 Konstytucji. Do 2004 roku było to nie mniej niż 12,8% planowanych dochodów budżetu państwa i warto ten próg przywrócić. Odpowiednie finansowanie zadań oświatowych to warunek niezbędny, aby działania organów prowadzących, ich negocjacje regulaminów wynagrodzeń, nie przypominały sytuacji określonej w tytule noweli Marii Konopnickiej: „Miłosierdzie gminy”.

*

W związku z tym, iż średnio wierzę w realizację owego powyższego „koncertu powtarzanych życzeń”, przypomnę jeszcze kilka myśli:

  1.  Powtarza się sens słów, które wypowiada bohater kultowego filmu „Dzień świra” w reż. Marka Koterskiego, w chwilę po odbiorze swej pensji nauczycielskiej. Nie cytuję z uwagi na ich niecenzuralność.
  2. Warto pamiętać o reformie edukacyjnej cesarza Napoleona, który po wysłuchaniu różnych doradców zdecydował, że należy je wyrzucić do kosza, a zwiększyć dwukrotnie pensje nauczycieli.
  3. Mówiąc o potrzebie konsultacji, przeprowadzeniu badań ankietowych warto pamiętać o słowach premiera brytyjskiego Benjamina Deasirelli, że: „Jest zwykłe kłamstwo, bezczelne kłamstwo i statystyka”. I drugie, że: „Polityk trzyma się danych statystycznych, jak pijany latarni”.
  4. Jak głos Kasandry brzmi powtarzana szczególnie w PRL myśl wodza Rewolucji Październikowej, iż, „Państwo policyjne to państwo, w którym policjant zarabia więcej od nauczyciela”.
  5. Mówiąc o potrzebie dialogu warto pamiętać o ostrzegawczym stwierdzeniu, iżMEN, jak nawet słucha, to nie słyszy”.

Żarnowiec – Gdańsk, czerwiec 2021 r.